Praga

Lipiec 2010

Czarna dziura. Nie pamiętam praktycznie nic z tego wyjazdu. Byłem w Pradze i tak naprawdę na tym wpis powinien się zakończyć.

Źle się czułem już w momencie gdy wyjeżdżaliśmy z Poznania. Prawie całą drogę przez Polskę i Niemcy do Czech spędziłem śpiąc na tylnym siedzeniu samochodu. Niestety gorączka w żaden sposób nie ustąpiła ale znacznie się wzmogła. Brak apetytu potęgował osłabienie organizmu. Byłem w Czechach a nie mogłem się napić piwa.

Wiem że:

  • była tradycyjna przedmeczowa zbiórka na jednym z praskich placów,
  • był przemarsz całej zwartej grupy na stadion,
  • był mecz, który przegraliśmy,
  • była wieczorna impreza, podczas której było mi tak zimno że siedziałem w bluzie mimo że pot lał się z sufitu.

Najgorsze w tym wszystkim było jednak to że czekał nasz nocny powrót, a kierowcą miąłem być ja bo pozostali pasażerowie postanowili skorzystać z uroków czeskiego piwa. Na szczęście mimo wolnej jazdy i drzemki na trasie w miarę szybko udało się wrócić do domu, pobrać lekarstwa i pość się w końcu wyspać.

BP

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s