Turyn

Wrzesień 2010.

Kolejny „szybki” wyjazd gdzie najwięcej zajmuje przejazd w jedną i drugą stronę, a miasto zwiedzane jest w szybkim tempie i jest tak naprawdę tylko i wyłącznie dodatkiem do głównego punktu programu, czyli meczu Lecha Poznań. Aczkolwiek i tak miałem dużo szczęścia że nie znalazłem się w autobusie który w Turynie pod stadionem zameldował się z powodu awarii na trasie dopiero w 90 minucie spotkania.

Sama droga do Włoch minęła spokojnie aczkolwiek zważywszy ze liczyła ponad 1500 km do miłych i przyjemnych nie należała, aby zminimalizować koszty wyprawy standardowo zrezygnowano z postojów na noclegi w związku z tym na miejsce dojechaliśmy mocno zmęczeni.

Po wyjściu z autobusu od razu udałem się na Piazzetta Reale i Piazza Castello gdzie był umówiony punkt zbiórki dla wszystkich wyjazdowiczów. Na miejscu udało się spotkać znajomych w związku z tym te kilka godzin minęło w wesołej atmosferze, na wspólnych przechadzkach się po Turynie (w mieście do dnia dzisiejszego zachował się dość regularny układ ulic z początku naszej ery) i zabytkach zlokalizowanych w okolicach placów.

100_1365

100_1341

Największe wrażenie na mnie wywarła Palazzo Reale z XVIII wieku oraz  Porta Palatina – starożytna brama wjazdowa do miasta z I wieku naszej ery oraz widok z Piazza Vittorio Veneto na Pad i okoliczne wzgórza, w których w latach 40-tych wydarzała się ogromna tragedia związana z piłkarską drużyną AC Torino. W trakcie powrotu z pucharowego meczu z Portugalii samolot rozbił się o Bazylikę Superga powodując śmierć wszystkich pasażerów m.in. 18 piłkarzy włoskiej drużyny która w tamtym okresie 4 razy z rzędy zdobywała Mistrzostwo swojego kraju.

100_1352

100_1361

Po powrocie na miejsce naszej zbiórki rozpoczął się tradycyjny przemarsz na Stadion Olimpijski. Tym razem dość długi i wyczerpujący bo trasa liczyła prawie 6 km, co w przypadku zmęczenia po podróży autokarem, spacerach po Turynie połączonych z konsumpcją piwa mogła mieć zgubne skutki dla atmosfery na meczu. Na szczęście nie pozwolili nam na to nasi piłkarze który po emocjonującym meczu i po bramkach Rudniewa sprawili że zapomnieliśmy o wszystkich oznakach zmęczenia.

Po meczu nastąpiła wielka radość. Zadowoleni wsiadaliśmy do autokarów gdzie przy rozmowach o tym co się wydarzyło powoli zapadaliśmy tak potrzebny sen.

BP

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s