Gdańsk, Legoland – Billund

Szczegółowe planowanie tego wyjazdu zaczęło się już w styczniu od zakupu biletów lotniczych. Dzięki temu udało się znaleźć dogodny wakacyjny termin za oszałamiająca kwotę 384 złotych za trzy osoby w obie strony relacji Gdańsk – Billund. W kolejnych miesiącach zająłem się planowaniem kolejnych elementów układanki składających się na realizację podróży:

  • nocleg w Billund rezerwowałem przez stronę http://www.legoland.com wybierając zakup łączony 3 dniowy nocleg ze śniadaniem oraz 2-dniowy bilet wstępu do parku rozrywki w hotelu Propellen oddalonym od wejścia do parku o około 1000 metrów. Jest to o tyle wygodne że pozwala ominąć duże kolejki do kas które tworzą się  od samego rana.
  • nocleg w Gdańsku w dniu poprzedzającym wylot. Wydłużenie wyjazdu podyktowane chęcią spokojnego dotarcia na lotnisko. Nocleg planowałem zorganizować poprzez airbnb.com mając pozytywne odczucia po ostatniej eskapadzie do Malmo i Kopenhagi. trochę się jednak zawiodłem po próbie dosyć dużego podbicia ceny przez wynajmującego w porównaniu do tej która widniała w serwisie. Ostatecznie kwaterę znalazłem przez booking.com
  • zakup biletów na Polski Bus
  • waluta

Po tym wszystkim nie pozostało nam nic innego jak oczekiwać spokojnie na dzień wyjazdu kończącego wakacje Tymka. Za nim do tego doszło udało nam się spędzić jeszcze na przełomie czerwca i lipca miłe wakacyjne chwile na Sardynii.

Gdańsk przywitał na idealną pogodą na spacery i krótkie leżakowanie nad morzem. Gdańsk o tej porze roku oczywiście zatłoczony co nam chyba wyjątkowo nie przeszkadzało. Chyba udzielało się nam już podekscytowanie związane z kolejnymi dniami.

Dania również przywitała nas idealną pogodą. Z lotniska oddalonego od Billund o jakieś dwa kilometry kursuje co kilkanaście minut autobus dowożący pasażerów praktycznie pod same wejście. Z tego miejsca czekał nas jeszcze kilkuminutowy spacer do naszego hotelu. Zameldowanie poszło sprawnie i mogliśmy udać się do całkiem przytulnego pokoju z dwoma dużymi łóżkami i łazienką oraz co było całkiem przyjemne – wyjściem na zielony „taras” przed domkiem. Ciekawego odkrycia dokonaliśmy kolejnego dnia, za linią drzew będących granica terenów hotelowego znajdował się tor do wyścigów ryksz konnych.

20150823_202938

Cały kompleks sprawiał dość przytulne wrażenie mimo dość dużej liczby pokoi. W hotelu by również nieduży basenik i sauny z których oczywiście w trakcie pobytu skorzystałem. Skorzystaliśmy z możliwości odświeżenia się i udaliśmy się na krótki spacer wokół hotelu.

Okolica nas dość zaskoczyła. Okazało się ze praktycznie ze od wejścia naszego hotelu do centrum Billund biegnie bardzo fajna spacerowa trasa – Skulpturstien (http://www.skulpturparkbillund.dk/en.html) – przy której znajduje się dość pokaźna kolekcja rzeźb. Pierwszego dnia zrobiliśmy tylko kawałek, całą trasę przeszliśmy dopiero dzień później.

20150824_095720

Po porannym, obfitym śniadaniu udaliśmy się do głównej atrakcji naszego wyjazdu. Po sprawnym wejściu przez bramy wejściowe znaleźliśmy się w dziecięcym raju. marzenia się spełniły. Wielokołowy świat klocków stanął przed nami otworem. Następne kilkanaście godzin (licząc pierwszy i drugi dzień) upłynęło nam na oglądaniu niezliczonych budowli i korzystaniu z kilkunastu rodzajów atrakcji takich jak

  • strefa Miniland – serce Legolandu, miniaturowe miasteczko zbudowane z milinów klocków
  • Lego Safari – przejażdżka kolejką po puszczy, w której żyją dzikie zwierzęta – oczywiście zbudowane z klocków
  • karuzele dla młodszych i rollercoastery dla starszych, ruchomy punkt widokowy
  • mini łódki w otoczeniu replik najwspanialszych budynków świata
  • pociąg ziemny oraz naziemny, umożliwiający przejażdżkę po dużej części parku
  • strefa klocków DUPLO
  • Strefa Piratów, z zabawami wodnymi w mini aquaparku oraz bitwą wodną z użyciom armatek wodnych. Nie ma możliwości zakończenia tej zabawy bez otrzymania serii dużej ilości wody. Część zwiedzających było już odpowiednio przygotowanych w płaszcze przeciwdeszczowe. Na szczęście na końcu znajdują się olbrzymie suszarki gdzie za drobną opłatą można się doprowadzić do stanu sprzed zabawy.
  • strefa niezwykłych przygód – z niesamowitymi trasami wodnymi Wikingów kończącymi się ośmiometrowym zjazdem w wodospadzie, wyścigami poduszkowcami po wodzie wraz z Indianą Jonesem, kolejką w Egipskiej Świątyni wraz z mumiami
  • Strefa Straży Pożarnej, gdzie wcielając się w strażaków, można rodzinnie w formie ciekawej rywalizacji gasić pożar w mieście Lego
  • Arktyczna strefa z żywymi pingwinami
  • najprawdziwszy Dziki zachód ze spływem Canoe
  • Zamek Królewski z kolejną przejażdżka kolejką
  • Dom Strachów
  • największe w Danii Kino 4D
  • akwarium z prawdziwymi rekinami
  • nowość roku 2015 – Lego Star Wars

Do tego niezliczona ilość sklepów z pamiątkami, restauracji oraz sklepów z klockami Lego. Atrakcji w sam raz żeby wypełnić całe dwa dni. Jeden dzień na zwiedzanie i zabawę to zdecydowanie za mało, szczególnie że do najciekawszych aktywności ustawiają się dość duże kolejki. Nie miłym zaskoczeniem są dość wysokie ceny w restauracjach nawet w odniesieniu do cen duńskich. Dlatego na drugi dzień zaopatrzyliśmy się w zimny prowiant oraz napoje w trakcie popołudniowej wycieczki do centrum miasta. Same 6-tysięczne miasteczko było w tym czasie dość spokojne i sprawiło na nas wrażenie dość sennego. Większych atrakcji raczej nie zaobserwowaliśmy. Turyści też również ograniczają swoje wędrówki do samego Legolandu oraz położonej obok niego Lalandii – wielkiego aquaparku. Może się to natomiast zmienić w 2017 w momencie zakończenia budowanego w centrum miasta Lego Parking House – muzeum i centrum rozrywki związanego z klockami.

W dnu wylotu odwiedziliśmy jeszcze pobliski Camping Lego gdzie również można rezerwować noclegi, korzystając z placu zabaw zlokalizowanego przy wejściu do ośrodka oraz odwiedzając mini zoo gdzie na dość dużym obszarze pasły się małe kózki. teren ten jest ogólnodostępny więc spokojnie można tam wejść by pogłaskać i nakarmi zwierzęta.

Tak zakończyła się nasza przygoda z milionami klocków, gdzie praktycznie każde miejsce jest naznaczone ich obecnością. Nawet lotnisko nie pozwala nam zapomnieć skąd właśnie wyjeżdżamy.

20150824_151125

PS. Niestety duża część zdjęć z dnia drugiego i trzeciego została przeze mnie utracona w trakcie reorganizacji miejsca na twardym dysku.

Sierpień 2015

BP

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s